Nie daje rady.
Księżniczka
Robilam dwa testy ciazowe wyszly pozytywne w tygodniu ide do lekarza, ale jest jeden problem nie mam ojca dla dziecka bo poszedl siedziec. A po za tym podejrzewam ze ono nie przezyje tego. Nie mam juz psychicznie sily nigdy nie chcialam dzieciaka bo nie bd odpowiednia matka sama mam problemy ze soba a tu dziecko? To nie dla mnie. Kocham swojego chlopaka to jest pierwsza taka osoba czuje sie jak malolatka ktora pierwszy raz miala w zyciu chlopaka. On bardzo sie cieszy choc do niego to nie dociera ze go nie ma i wyjdzie dopiero wtedy kiedy dziecko bedzie mialo 3 miesiace a przez ten czas bede sama. Rodzice sie na mnie wystawili i cale zlo na swiecie to moja wina brat zachoruje to ja cos przynioslam do domu lub nie tak go ubralam, nie tym nakarmilam. Generalnie rzecz biorac mam dosc. Mialam dwie proby ale za kazdym razem za szybko wrocili do domu. Jestem gotowa sie rzucic na sznur lub wstrzyknac sobie powietrze w zyly, tylko ze trzyma mnie To ze za rok wychodzi Daniel i chce z nim normalnie zyc i mlodsze rodzenstwo bo wiem ze moi rodzice sa nie odpowiedzialni i nie chce zeby oni przezyli to samo co ja. Nie mam z kim pogadac bo przez 10 minutowa rozmowe z Danielem to sie raczej nie nagadamy. A tak zwani prze ze mnie ''przyjaciele'' jakos sie zgubili bo przestalam palic gowniane dopalacze czy wciagac biale gowno? Fajni przyjaciele tak na prawde oni nimi nie byli i nigdy nie bd. Nawet chlopak ktorego znam 17 lat sie wystawil na mnie. Na prawde nie mam sily a zeby znalezc kogos do rozmowy to raczej nie u mnie w zadupiu wszyscy mnie znaja i uwazaja za cpunke lub blachare. w dziecinswtie bylam strasznie gnebiona bita i wyzywana tak samo przez rowiesnikow jak i przez rodzicow.
Ja wiem ze to jest uzalanie sie nad soba ale nie mam komu sie wygadac. A czuje ze na forum to jest to.


  PRZEJD NA FORUM