Spokojnie drzemiący
Pod zegarem bez wskazówek
Woźny w muzeum.
Zimowy pogrzeb,
Kamienny anioł celuje ręką
W puste niebo.
Pada śnieg
Na pusty parking,
Noc wigilijna.
/Eric Amman/
Trzymając ciebie
Jeszcze we mnie ...
Świergot wróbli
Wiosenny powiew ...
Jej piersi kołyszą się
Nad porcelanową muszlą.
Władający
Daszkiem wychodka:
Paw!
Nie widzieć,
Że pokój jest biały.
Aż pomoże czerwone jabłko.
Dziewanna
I nic naokoło niej
Prócz powietrza.
/Anita Virgil/
Pod zegarem bez wskazówek
Woźny w muzeum.
Zimowy pogrzeb,
Kamienny anioł celuje ręką
W puste niebo.
Pada śnieg
Na pusty parking,
Noc wigilijna.
/Eric Amman/
Trzymając ciebie
Jeszcze we mnie ...
Świergot wróbli
Wiosenny powiew ...
Jej piersi kołyszą się
Nad porcelanową muszlą.
Władający
Daszkiem wychodka:
Paw!
Nie widzieć,
Że pokój jest biały.
Aż pomoże czerwone jabłko.
Dziewanna
I nic naokoło niej
Prócz powietrza.
/Anita Virgil/