Palcem po niebie
Wzrokiem po ścianie
Oddechem na szkle
Tak sobie piszę...
Że kocham Cię
i że tak zostanie
Lecz przecież nie możesz już tego usłyszeć...
Tak sobie kłamię...
Że tak naprawdę nigdy stąd nie odszedłeś
Ty przecież nigdy przeze mnie nie cierpiałeś
Płacząc, w sercu się szyderczo śmiałeś
Bo tak naprawdę mnie nie kochałeś.
Więc może powinnam te słowa
W twarz lustra głośno wykrzyczeć?
Lecz przecież dawno już Cię tu nie ma
Tak sobie więc tylko kłamię i piszę...
Paula.
Wzrokiem po ścianie
Oddechem na szkle
Tak sobie piszę...
Że kocham Cię
i że tak zostanie
Lecz przecież nie możesz już tego usłyszeć...
Tak sobie kłamię...
Że tak naprawdę nigdy stąd nie odszedłeś
Ty przecież nigdy przeze mnie nie cierpiałeś
Płacząc, w sercu się szyderczo śmiałeś
Bo tak naprawdę mnie nie kochałeś.
Więc może powinnam te słowa
W twarz lustra głośno wykrzyczeć?
Lecz przecież dawno już Cię tu nie ma
Tak sobie więc tylko kłamię i piszę...
Paula.