Dzięki andy za szczerą radę. Doceniam to i przemyślę jeszcze raz sprawę. Może rzeczywiście masz rację, że on nie jest dla mnie... No cóż takie jest życie. Do bani! Ale też ma dobrą stronę... Jeszcze raz dzięki andy za SZCZERĄ radę. I nie masz za co przepraszać bo bardziej cenię bolesną prawdę niż podkoloryzowane kłamstwo... 
Wszyscy pochodzimy od Bogini
I do niej powrócimy,
Jak kropla deszczu płynąca do oceanu.
Kopyta i rogi, kopyta i rogi,
To, co umarło,
Wnet się odrodzi.
Ziarno i zboże,
Ziarno i zboże,
Wszystko, co uschło,
Wnet się odrodzi.
Wszyscy pochodzimy od Boga Słońca
I do niego powrócimy,
Jak iskry ognia wzlatujące do nieba.
Ziemia, Powietrze, Ogień, Woda
Wracają, wracają, wracają, wracają.
Ziemia wzmacnia moje ciało,
Woda wzmacnia moją krew,
Powietrze wzmacnia mój oddech,
Ogień wzmacnia mojego ducha.
Jesteśmy urodzeni z Wody,
Oczyszczającej, pełnej mocy, leczącej, zmiennej.
Powstajemy w ogniach wolności,
Prawda jest ogniem, co pali kajdany,
Gasimy płomienie zniszczenia,
A ogień w nas leczy rany.
Wzlatuję na pierzastych skrzydłach,
Wzlatuję na pierza.
I do niej powrócimy,
Jak kropla deszczu płynąca do oceanu.
Kopyta i rogi, kopyta i rogi,
To, co umarło,
Wnet się odrodzi.
Ziarno i zboże,
Ziarno i zboże,
Wszystko, co uschło,
Wnet się odrodzi.
Wszyscy pochodzimy od Boga Słońca
I do niego powrócimy,
Jak iskry ognia wzlatujące do nieba.
Ziemia, Powietrze, Ogień, Woda
Wracają, wracają, wracają, wracają.
Ziemia wzmacnia moje ciało,
Woda wzmacnia moją krew,
Powietrze wzmacnia mój oddech,
Ogień wzmacnia mojego ducha.
Jesteśmy urodzeni z Wody,
Oczyszczającej, pełnej mocy, leczącej, zmiennej.
Powstajemy w ogniach wolności,
Prawda jest ogniem, co pali kajdany,
Gasimy płomienie zniszczenia,
A ogień w nas leczy rany.
Wzlatuję na pierzastych skrzydłach,
Wzlatuję na pierza.