Shoha (? - 1772)
Ucichły nagle
cykady wśród kamieni
deszcz spadł w tej chwili
Gdy tylko kazanie
wreszcie ubrudziło me uszy -
kukułka
O, jesennie wiatry,
dla mnie nie ma dawnych bogów,
nie ma Buddów dla mnie
Szkoła Skowronków
sprzecza się ze Szkoła Żab
każda swoim śpiewem
Księżyc w pełni wyszedł
obok niezliczonych gwiazd
i głębokiej zieleni nieba
W zimowej rzece
porzucone ciało
starego psa
Burza ustaje, drzewo
oświetlone przez zachodzące słońce,
płacz cykad
Ucichły nagle
cykady wśród kamieni
deszcz spadł w tej chwili
Gdy tylko kazanie
wreszcie ubrudziło me uszy -
kukułka
O, jesennie wiatry,
dla mnie nie ma dawnych bogów,
nie ma Buddów dla mnie
Szkoła Skowronków
sprzecza się ze Szkoła Żab
każda swoim śpiewem
Księżyc w pełni wyszedł
obok niezliczonych gwiazd
i głębokiej zieleni nieba
W zimowej rzece
porzucone ciało
starego psa
Burza ustaje, drzewo
oświetlone przez zachodzące słońce,
płacz cykad
Dawniej ludzie wiedzieli mało, ale to "mało" poruszało do głębi ich serca. Dzisiaj ludzie wiedzą wiele, ale to "wiele" porusza ich tylko powierzchownie i karykaturalnie.