forum sens życia

śmierć
T#119492
Facebook
Reklama



Tamar102
poziom 4
Użytkownik
#774724 26.09.2011 14:26:50
Śmierć to wymysł chorego umysłu podporządkowanego obrazo przeszłości od urodzenia wciskanego dzieciom przez starszych, rodziców, media i szkoły, odetnij sobie 5- zmysłów, a zobaczysz, że nie stracisz świadomości a otworzysz się na inne...
Elik

Użytkownik
#775146 27.09.2011 08:46:08
Leczysz się gdzieś?zakręcony
Tamar102
poziom 4
Użytkownik
#775219 27.09.2011 11:31:43
Tak sam, z sieci zewnętrznej matriksu zbiorowej świadomości w której jesteś, cały czas nie posuwasz się do przodu w czasie tylko jak w mantrze odtwarzasz to wszystko co cię życie nauczyło, w przeszłości, nie żyjesz w TU i TERAZ skup się w sobie niczego nie odbieraj z zewnątrz jak w czasie medytacji i staraj się wejść do swego wnętrza serca, tam jest ukryta brama portal do wyższego wymiaru wyższej częstotliwości jak w radiu, nie odrzucaj niczego za nim sam nie spróbujesz, o tym zawile mówią religie i filozofieaniołek
Elik

Użytkownik
#775271 27.09.2011 12:13:29
Śmierć to rzeczywistość i życie to rzeczywistość. A religia to "opium dla ciemnych mas". Nie potrzebuję się odcinać od wszystkiego, bo kocham życie i akceptuję śmierć. A Twoje paplanie jest po prostu śmieszne. Najwyraźniej brakuje Ci czegoś w życiu i uciekasz od niego w jakieś psychodeliczne rozważania, w których się dowartościowujesz na swój sposób.
Zastanawiam się jedynie, po co to napisałeś?
Aż tak się czujesz wyobcowany?
Tamar102
poziom 4
Użytkownik
#775318 27.09.2011 13:34:23
Jedno drugiemu zaprzecza, faktycznie nikt nie chce się przyznać, że się boi śmierci, widząc jak ludzie cierpią, ja jednak widziałem jak ktoś się uśmiechał odchodząc, więc czym ona jest, może granicą naszego pojmowania zmysłowego 5 zmysłów, które stworzyły sobie akwarium odizolowany w morzu i nie chcą z niego wypłynąć, widząc potwory wyobraźni odbijającego jak lustrze naszego wnętrza myślenie, najpierw próbuj zrozumieć co piszę, potem uruchom wyobraźnię prawej półkuli, a dopiero potem bierz się za obrażanie innych, ja już długo żyję, więc wiem czym mówię.. aniołek
Tamar102
poziom 4
Użytkownik
#775429 27.09.2011 16:46:44
Zróbmy takie założenie gry nowej generacji, w której wchodzimy do niej częścią własnej świadomości, zostawiając jej samej decyzje co będzie dalej robić, byłby to gracz który mając część naszej woli sam stanowiłby za siebie, zajmując się w niej przetrwaniem zapomniał skąd pochodzi i o co gra idzie, podobnie zachowują się komórki raka, gdy zostają odseperowane jak komandosi, od Źródła mózgu informacji, zaczynając się słuchać samych się i namnażać cancerogennie....

Nie potrzeba dużo wyobraźni, by zrozumieć, że dużo wody upłynie w grze, zanim zorietują się w czym są i o naszym istnieniu, najpierw stworzą zastępczego wodza, potem bożka i boga, jak na bezludnej wyspie Robinsona, kiedy zorientują się, że gdzieś odchodzą pokonani, że z jakiejś czarnej dziury wchodzą do gdt jak z rymu do zupy, następuje Oświecenie..

Zgadzam się z Tobą co do religii, nigdy nam nie mówią niczego do końca, a to co ja mówię będą ośmieszać i napiętnować, bo są zainteresowani, trzymać nas jak zakładników niewiedzy i wykorzystywać...

Gdy człowiek odkryje i połączy się ze sobą samym, czyli jego większością będzie miał kontrolę nad tym światem, w sensie własnego życia nie innych, bo to druga pułapka, oni są na moim Wyższego ekranie, no bo gdzie się usuwa paproch na ekranie kina, czy w projektorze na okularze?

Na to już dziecko odpowie, ale my już nie, jak to to ja ten burdel tworzę?

No właśnie, ale jak go poprawić to następna bajka, jak to będziesz w stanie przyswoićporuszonyaniołekjęzor
malwa
Użytkownik
#826242 26.12.2011 17:34:55
Nie tyle ludzie boją się smierci , co drogi do niejzakręcony nie każdemu udaje się umrzec szybko i bezboleśnie, niestety wielu umiera w męczarniach zakręcony A wiara ma się do umierania tak jak kto wierzy tak malol
De_Sajdzik
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: południe Polski
#2053464 25.02.2015 15:39:22
Co do śmierci... jestem po dwóch próbach...nieudanych. w sumie to cud, że przeżyłam. Co do cierpienia niesamowite... czy strach hmmm... Może troszkę na początku... później pozostaje nadzieja,ze cierpienie się skończy i śmierć nadejdzie szybko. Kurcze... każda próba samobójcza..przynajmniej tak jest w moim przypadku... pociąga za sobą kolejne. U mnie wygląda to mniej więcej tak :nie chce umrzeć ale musze umrzeć. Dziennie walczę sama z sobą. Nie ważne jest co spotka mnie po tamtej stronie... ważne, że nie będzie mnie po tej. Co do połączenia się z samym sobą. ..hmmm..byłoby to idealne rozwiazanie... ale co gdy ktoś działa auto destrukcyjne albo może krzywdzić innych? Czy jest psychopata, który walczy sam z sobą? To wszystko o czym piszecie można rozkminiac na wiele różnych sposobów, a i tak wynik będzie marny. Każdy człowiek jest inny, a ludzie to tak naprawdę marionetki i tu nie chodzi o społeczeństwo ale o naszą podświadomość. ..sami siebie Zniewalamy. co do Boga...ani wierze ani nie. Nie mogę się określić. Ludzie potrzebują autorytetu... i smyczy moralnej nawet jeśli jest nią Bóg.
Zendormen
poziom 2

Użytkownik
Lokalizacja: Fulda
#2595950 16.10.2018 11:18:23
    De_Sajdzik pisze:

    Co do śmierci... jestem po dwóch próbach...nieudanych. w sumie to cud, że przeżyłam. Co do cierpienia niesamowite... czy strach hmmm... Może troszkę na początku... później pozostaje nadzieja,ze cierpienie się skończy i śmierć nadejdzie szybko. Kurcze... każda próba samobójcza..przynajmniej tak jest w moim przypadku... pociąga za sobą kolejne. U mnie wygląda to mniej więcej tak :nie chce umrzeć ale musze umrzeć. Dziennie walczę sama z sobą. Nie ważne jest co spotka mnie po tamtej stronie... ważne, że nie będzie mnie po tej. Co do połączenia się z samym sobą. ..hmmm..byłoby to idealne rozwiazanie... ale co gdy ktoś działa auto destrukcyjne albo może krzywdzić innych? Czy jest psychopata, który walczy sam z sobą? To wszystko o czym piszecie można rozkminiac na wiele różnych sposobów, a i tak wynik będzie marny. Każdy człowiek jest inny, a ludzie to tak naprawdę marionetki i tu nie chodzi o społeczeństwo ale o naszą podświadomość. ..sami siebie Zniewalamy. co do Boga...ani wierze ani nie. Nie mogę się określić. Ludzie potrzebują autorytetu... i smyczy moralnej nawet jeśli jest nią Bóg.


Jak ty fajtłapo to zrobiłaś żeś nie sczezła ?



Samobujcy są arystokracją wśrud umarłych
mowmimefisto
Użytkownik
#2599107 24.10.2018 18:02:43
    Tamar102 pisze:

    Zróbmy takie założenie gry nowej generacji, w której wchodzimy do niej częścią własnej świadomości, zostawiając jej samej decyzje co będzie dalej robić, byłby to gracz który mając część naszej woli sam stanowiłby za siebie, zajmując się w niej przetrwaniem zapomniał skąd pochodzi i o co gra idzie, podobnie zachowują się komórki raka, gdy zostają odseperowane jak komandosi, od Źródła mózgu informacji, zaczynając się słuchać samych się i namnażać cancerogennie....

    Nie potrzeba dużo wyobraźni, by zrozumieć, że dużo wody upłynie w grze, zanim zorietują się w czym są i o naszym istnieniu, najpierw stworzą zastępczego wodza, potem bożka i boga, jak na bezludnej wyspie Robinsona, kiedy zorientują się, że gdzieś odchodzą pokonani, że z jakiejś czarnej dziury wchodzą do gdt jak z rymu do zupy, następuje Oświecenie..

    Zgadzam się z Tobą co do religii, nigdy nam nie mówią niczego do końca, a to co ja mówię będą ośmieszać i napiętnować, bo są zainteresowani, trzymać nas jak zakładników niewiedzy i wykorzystywać...

    Gdy człowiek odkryje i połączy się ze sobą samym, czyli jego większością będzie miał kontrolę nad tym światem, w sensie własnego życia nie innych, bo to druga pułapka, oni są na moim Wyższego ekranie, no bo gdzie się usuwa paproch na ekranie kina, czy w projektorze na okularze?

    Na to już dziecko odpowie, ale my już nie, jak to to ja ten burdel tworzę?

    No właśnie, ale jak go poprawić to następna bajka, jak to będziesz w stanie przyswoićporuszonyaniołekjęzor



Podoba mi się to co piszesz, jakbyś chciał/a kiedyś pofilozofować to mi daj swój e- mail
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!