forum sens życia

DWA OBLICZA ZŁA
T#14588
Facebook
Reklama



Jolita
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
#68846 29.02.2008 15:46:54
Zwykle widzi się naprzeciw Dobra, jako jego przeciwnika, tylko jedno Zło. Tak jest w chrześcijaństwie, gdzie przeciwnikiem dobrego Boga jest zły Diabeł.

Tak było też w dawnej religii Iranu głoszonej przez proroka Zaratusztrę, gdzie po jednej stronie był dobry bóg światła i prawdy, Ahura Mazda (zwano go też Ormuzdem), i jego okrutny przeciwnik, bóg ciemności i fałszu, Angra Mainju, w skrócie zwany Arymanem.
Rudolf Steiner, wizjoner, twórca antropozofii, stwierdził, że Dobro nie ma jednego złego przeciwnika, tylko dwóch. I, podobnie jak Zaratusztra, za ziemskimi przejawami zła i dobra widział działania bogów. Bogiem Dobra był według niego Chrystus; bogów zła było dwóch: Aryman (tego już znamy) i drugi - Lucyfer.

"Upadły anioł" z Asyrii

Skąd się w ogóle imię Lucyfera wzięło w historii? To sprawa ciekawa dla nas, bo wiąże się z astrologią. "Luci-fer" to łaciński przekład greckiego słowa-imienia "phos-phoros", czyli "przynoszący światło". Tak poeci nazywali... planetę Wenus jako Gwiazdę Poranną, która swoim blaskiem zapowiada rychłe nastanie świtu i przynosi światło większe od własnego: światło dnia i Słońca. A teraz zanurzmy się w głębiny historii.
Ponad siedemset lat przed Chrystusem żył w Jerozolimie prorok Izajasz. Za jego życia wojowniczy królowie Asyrii podbijają północne państewka izraelskie i najeżdżają Jerozolimę. Zagłada Narodu Wybranego wisi w powietrzu. Izajasz w swoich natchnionych mowach grozi zemstą Boga po równo: Żydom-niedowiarkom i pełnym pychy Asyryjczykom. O królu Asyrii ("królu babilońskim"oczko układa "szyderczą pieśń", której jeden werset brzmi: "O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki". Tak jest w przekładzie na polski z 1975 roku. Tłumacze rozbudowali to zdanie, które można także przetłumaczyć krócej: "...o Jutrzenko", albo: "o, ty światło-niosący". Sens jest jasny: król Asyrii Sennacheryb porównany jest do Jutrzenki-Wenus, co może było aluzją do królewskiej tytulatury oddającej władcę w opiekę bogini łączonej z planetą Wenus. Ale skoro w pieśni pojawia się obraz gwiazdy, to wiadomo, że są również "gwiazdy spadające". I tak, chociaż Sennacheryb świecił jak Jutrzenka, to spadnie z tronu jak gwiazda z nieba. Ot, i koniec poetyckiej zagadki.

Jak pojawił się Lucyfer

Ale minęły wieki, zapomniano, o co naprawdę chodziło Izajaszowi, Asyria stała się takim samym wspomnieniem, jak dla nas najazdy Krzyżaków (też 700 lat temu). Przyszła moda na czytanie Biblii kawałeczkami, dobieranymi na różne okazje, wyrwanymi z kontekstu. Epitet Jutrzenki, "światło-niosąca", zaczęto odczytywać jako czyjeś imię. Czyje? Zapewne jakiejś potężnej istoty zrzuconej z niebios na ziemię. I tak z poetyckiego obrazu wyrósł cały wielki mit: że kiedyś zbuntowali się aniołowie, i ich herszta, imieniem Lucyfer, Bóg strącił w przepaść. W opowieść tę wierzyli autorzy Ewangelii, pojawia się ona też w Apokalipsie. Przydomek planety Wenus stał się imieniem Księcia Piekieł. Dziwne są losy słów...
Ale wracajmy do podwójnego zła i do Rudolfa Steinera. Aryman to (w myśl Steinera) zło złe. Lucyfer to... zło dobre. Istotą tego, co wyprawia w świecie Aryman i jego słudzy, jest przemoc. Terror. Zniszczenie. Szerzenie gwałtu, śmierci i agresji. Duch Arymana unosi się nad pancernymi dywizjami i wokół rakietowych wyrzutni. Siły Arymana stworzyły łagry otoczone kolczastym drutem. Sługami Arymana są mafiozi i terroryści. W dziedzinie myśli Aryman podsuwa ludziom materializm: wiarę w to, że prócz atomów i pól siłowych nie ma w świecie nic, a świadomość jest tylko bezsilnym dodatkiem do instynktów i genów.

Bóg jest Środkową Drogą

Lucyfer, jak powiedziałem, to zło dobre. Oczywiście, "dobre" tylko pozornie.
Specjalnością Lucyfera jest bowiem szerzenie złudzeń. Lucyfer głosi (ustami swoich wyznawców) pozornie piękne hasła: Ludzie, świat jest dobry! Dzieci, kochajmy się! Raj, wolność, powszechne szczęście są na wyciągnięcie ręki! Wystarczy... właśnie, co wystarczy? Oto oferty Lucyfera: uwierzyć ślepo w słowa pewnego "guru". Odrzucić wstrętne wynalazki, jak reaktor atomowy, samochód, pieniądze. Wypuścić bandytów z więzień. Kochać się ze wszystkimi "braćmi" lub "siostrami". Zafundować sobie odjazd za pomocą tabletki lub zastrzyku. Lucyfer głosi wolność bez odpowiedzialności. W dziedzinie myśli każe lekceważyć prawa materii (również psychologii, biologii, ekonomii...), tak jakby świat już tu na Ziemi składał się z samego ducha przesyconego miłością.
Nam, miłośnikom astrologii, te charakterystyki Lucyfera i Arymana brzmią znajomo. Aryman "robi" te rzeczy, które w astrologii należą do Plutona. Lucyfer przypomina to, co wyczynia z ludźmi i z ich umysłami Neptun. Neptun bywał uważany za "wyższą oktawę" Wenus, więc w ten sposób wróciliśmy do Jutrzenki.
A gdzie jest Dobro? Dobro jest pośrodku. Rudolf Steiner łączył je z osobą Chrystusa. Dwa i pół tysiąca lat temu Śakjamuni Gautama zwany Buddą, Przebudzonym, swoje nauki też nazwał "środkową drogą".



Wojciech Jóźwiak
www.taraka.prv.pl



Dawniej ludzie wiedzieli mało, ale to "mało" poruszało do głębi ich serca. Dzisiaj ludzie wiedzą wiele, ale to "wiele" porusza ich tylko powierzchownie i karykaturalnie.
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!