forum sens życia

List alkoholika, (list znaleziony w necie)
T#19116
Facebook
Reklama



Smutasek
poziom 3

Użytkownik
#93012 02.04.2008 00:03:38
Jestem alkoholikiem. Potrzebuję Twojej pomocy. Nie rób mi wymówek,
nie obwiniaj mnie, nie złorzecz mi. Nie byłabyś zła na mnie, gdybym
był chory na gruźlicę lub cukrzycę.
Alkoholizm to też choroba. Nie wylewaj mojego alkoholu, to po prostu
strata, ponieważ ja zawsze znajdę sposób na zdobycie dalszej porcji
alkoholu. Nie pozwól mi wywołać u Ciebie złości. Jeśli
zaatakujesz mnie słownie lub fizycznie, będziesz mnie tylko
upewniała w złej opinii, jaką mam o sobie. Ja już wystarczająco
nienawidzę siebie.
Niech Twoja miłość do mnie i lęk o mnie nie doprowadza Ciebie do
robienia tego, co sam powinienem robić. Jeśli weźmiesz na siebie
odpowiedzialność za wszystko, oduczysz mnie podejmowania
odpowiedzialności. Będę miał coraz większe poczucie winy, a Ty
będziesz się czuła urażona. Nie przyjmuj moich obietnic, obiecam
cokolwiek, by wyjść z kłopotów. Ale charakter mojej choroby
powstrzymuje mnie przed dotrzymywaniem obietnic nawet tych, o których
mówię z początku serio. Nie groź mi, jeśli nie masz zamiaru
spełnić groźby. Jeśli raz podjęłaś jakąś decyzję trzymaj się
jej. Nie wierz wszystkiemu, co mówię o Tobie, to może być
kłamstwo. Zaprzeczanie oczywistym faktom jest symptomem mojej choroby.
Co więcej, najczęściej łatwo tracę szacunek dla tych, których
zbyt łatwo można oszukać.
Nie pozwól mi mieć nad Tobą przewagę, nie daj się wykorzystywać
przeze mnie. Miłość nie może długo istnieć bez wymiaru
sprawiedliwości. Nie ponoś za mnie lub nie próbuj oddzielić mnie od
konsekwencji mojego picia.
Nie kłam za mnie, nie płać za mnie rachunków. Takie postępowanie
zmniejsza lub zapobiega kryzysowi, który mógłby zmobilizować mnie
do szukania pomocy. Dopóki będziesz mnie ratowała z każdej opresji,
będę mógł zaprzeczać temu, że mam problem alkoholowy. Ponad
wszystko, ucz się wszystkiego, co tylko możliwe o alkoholizmie i
Twojej roli w stosunku do mnie.
Przychodź na otwarte zebrania AA. Uczęszczaj regularnie na spotkania
Al-Anon. Czytaj literaturę i utrzymuj osobisty kontakt z członkami
Al-Anon. To są ludzie, którzy mogą dopomóc zobaczyć jasno całą
Twoją sytuację.

Kocham Cię
Twój alkoholik

Jolita
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
#93521 02.04.2008 20:10:44
prawda, cała prawda i tylko prawda, gdyby rodziny uzależnionych miały świadomość i wiedzę na temat ich choroby o wiele szybciej udałoby się im pomóc



Dawniej ludzie wiedzieli mało, ale to "mało" poruszało do głębi ich serca. Dzisiaj ludzie wiedzą wiele, ale to "wiele" porusza ich tylko powierzchownie i karykaturalnie.
Tabaluga71
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
#93801 03.04.2008 09:37:50
napewno ,tylko potrzebne są chęci i ogromne wsparcie
wiktoria69
poziom 4
Użytkownik
#94446 04.04.2008 10:57:46
W kochających się rodzinach jest sporo miłości i zrozumienia.Ale czasem to zawodzi kiedy ciągle trzeba walczyć z czyimś uzależnieniem.Nie wszyscy uzależnieni chcą pomocy a na siłę nic nie da się zrobićsmutny
Tabaluga71
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
#94474 04.04.2008 12:45:40
Nie wiem dlaczego ale nie rozumiem alkoholików.Piją bo chą,bo muszą,dla towarzystwa czy ze smutku albo kłopotów?Dla mnie to głupota i tyle.Nie ma problemu którego nie można rozwiązać bez alkoholu.Przecież tacy ludzie na początku picia muszą sobie zdawać sprawę z tego że ranią najbliższych,rujnują rodzinę i wszystko co osiągneli do tej pory.Wydaje mi się że oni chcą pić i dlatego piją.Nie liczą się z nikim i z niczym.Są egoistami.A kiedy znajdują się na dnie wyciągają rękę o pomoc.Jasne że im się ona należy i nawet powinno im się pomagać ale tylko raz!!Jeśli potem wrócą do nałogu należy ich zostawić samym sobie.Widocznie wybrali taką drogę życia.
Jolita
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
#94512 04.04.2008 14:33:37
nie zgadzam się z tobą Tabaluga człowiekowi trzeba tak długo pomagać jak długo tego chce i potrzebuje, bywa, że dopiero za 10-tym razem dochodzi do niego świadomość jego uzależnienia i tego co robi nie tylko innym ale tak naprawdę sobie samemu, być może jestem miękkiego serca, ale nie potrafiłabym się odwrócić od kogoś kto mnie potrzebuje, no chyba, że moja pomoc miałaby polegać na tym aby mu dać pieniądze na alkohol - na to bym się nie zgodziła, ale jest tyle form pomocy, choćby rozmowa...



Dawniej ludzie wiedzieli mało, ale to "mało" poruszało do głębi ich serca. Dzisiaj ludzie wiedzą wiele, ale to "wiele" porusza ich tylko powierzchownie i karykaturalnie.
barabeusz
poziom 4
Użytkownik
#94717 04.04.2008 19:27:01
Zgadza się Jolita,trzeba pomagać potrzebującym.Tylko trzeba uważać by nas nie wykorzystali .Jeśli chodzi o alkoholizm -to ludzie uzależnienie są bardzo sprytni.Potrafią nawet wyszkolonych robić w konia.No cóż ale nie wolno pozostawiać ich samych bo to przecież ciągle ludziesmutny
karo7
poziom 1
Użytkownik
#8159085 29.02.2024 13:28:12
Zdecydowanie rodzina jest bardzo ważna w wale z alkoholizmem, polecam zapoznać się z poradnikiem

TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA

.
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!