forum sens życia

Piekło dzieci z orzeskiego domu dziecka.
T#34986
Facebook
Reklama



Delfin
poziom 3

Użytkownik
#209519 22.01.2009 17:13:25
"Polska Dziennik Zachodni": Były poniżane, znęcano się nad nimi psychiczni i fizycznie. W domu dziecka miały znaleźć lepsze życie. Zamieniły jedno piekło na drugie. Cztery podopieczne opowiedziały dziennikarzom, o tym co się dzieje w domu dziecka w Orzeszu.


TVN24

Dziewiętnastolatki przerwały milczenie, by chronić rodzeństwo, które zostało w tej placówce - pisze Aldona Minorczyk-Cichy w "Dzienniku Zachodnim".

Ewelina targnęła się na życie w zeszłym roku, miała dość poniżania, Sylwia poroniła w dniu swoich 18 urodzin, grożono jej wyrzuceniem na bruk. Chłopcy za "pyskowanie" trafili do piwnicy, dziewczyny za to, że nie chciały iść do kościoła stały za karę przez godzinę na mrozie, to tylko niektóre sytuacje mające miejsce w placówce - pisze dziennik.

Jeden z wychowawców wykręca ręce, inny były pracownik, dusił popychał i szarpał. Za karę kazał nocą biegać po parku, a przyłapanemu na paleniu - zgasił papierosa na dłoni.

Jesteśmy pozostawieni sami sobie, mówią wychowankowie. Nawet jeśli tu trafi grzeczne dziecko, to musi się przystosować. Inaczej nie przetrwa. Kradzieże, pobicia, wymuszania, znęcanie się. Do tego alkohol, narkotyki i papierosy już w wieku 10 lat - opowiedział Dziennikowi zachodniemu" były wychowawca Tomasz Data.

Dyrektorka placówki, Agnieszka Kuchna, wszystkiemu zaprzecza. Tłumaczy dziennikarzom, że jest zła na "te panienki", że nie przyszły z tym do niej. Stwierdziła, że z nim zawsze były kłopoty.

Sprawą dzieci z Orzesza zainteresowało się starostwo, zapowiedziało kontrolę. Interwencje zapowiedzieli też wojewoda śląski, Zygmunt Łukaszczyk i posłanka PO, Danuta Pietraszewska - donosi "Dziennik Zachodni".

Więcej o dramacie wychowanków z orzeskiego domu dziecka czytaj w "Polska Dziennik Zachodni".

źródło: wiadomosci.onet.pl

biel
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Kraków
#209906 23.01.2009 13:31:38
Wychowawcy odpowiadają za tą młodzież. Muszą znaleźć sposoby kształtowania ich na wartościowych ludzi. Nie ma tu nigdzie miejsca na krzywdzenie!

Do domu dziecka trafiają najczęściej dzieci już z traumatycznymi problemami. Potrzeba im miłośći, twardej ręki, poświęcenia uwagi, konsekwencji. Nie "rozpuszczać", nie litować się nad nimi, ale również nie traumatyzować jeszcze bardziej...

Nie do końca wierzę w winę wychowawców. Nawet jeśli miały miejsca nadużycia mogą być wyolbrzymione w oczch tych nastolatków i jeszcze rozdmuchane przez media żeby ruszyć uczuciami i spowodować użalanie się nad "biednymi sierotami". To nie jest dobre podejście.
walter
Użytkownik
#241736 21.03.2009 11:02:48
Radziłbym,by na temat Życia Wychowanków wypowiadali się tylko Ludzie,którzy mają jakieś pojęcie na dany temat!(Wychowankowie i ich Rodziny,Wychowawcy)Byłem Wychowankiem Domu Dziecka w Orzeszu ponad 30-ści lat do tyłu.Definicję"Opieka"i"Troska"tej placówki znam nazbyt dobrze.Już wtedy wychowankowie byli bici przez wychowawców,wychowawczynie,dyrektora,oraz samych wychowanków na"rozkaz"wydany przez personel.Stary dyrektor tej placówki z roku 1978 przeprowadzał każdej soboty tzw analizy dyscypliny,podczas których wymierzano kary cielesne na oczach innych wychowanków,poprzez bicie długą listwą!Raz w tygodniu mieliśmy wizytę milicjanta-dzielnicowego który również tłukł naszych kolegów.Tych mniejszych pasem!tych starszych prawdziwą milicyjną pałką!
Wychowankowie którzy uciekali z tej placówki,głównie lądowali wyczerpani ucieczką na izbie dziecka w Katowicach.Dyrektor wysyłał wtedy po takiego delikwenta"ekipę"złożoną z 17-letnich"wychowanków-podpadziochów"z nakazem porządnego obicia go w drodze powrotnej,tak by raz na zawsze odechciało mu się uciekać!Zazwyczaj pobicie następowało przed samym domem,w parku!Pamiętam wychowawczynię o nazwisku Teresa Wardak!Potrafiła do kości w ataku szału pobić"posiekać" zabawkową szablą wychowanka Grzegorza Drewniaka,za to tylko że nie chciał odrabiać lekcji na tzw odrabiankach!Grzesio miał wtedy 11 Lat!Słynna Teresa 24!Takich przypadków mógłbym przytoczyć całe dziesiątki.Całym sercem jestem z młodszymi kolegami,koleżankami.Obecnymi Wychowankami.Wychowawcy zawsze brak swoich kompetencji będą tłumaczyć tym czym tłumaczą!Na temat powyższy można by napisać niezgorszą powieść!Ale byłby to czysty Surrealizm,nie zrozumiały dla pętaków nie z tego planu!Christoph.
Jolita
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
#241870 21.03.2009 15:51:01
wstrząsająca historia Walter współczuję jestem przeciwniczką bicia dzieci i wogóle przemocy a ktoś kto ją stosuje to tylko świadczy o jego niskim poziomie intelektualnym bo w ten sposób chce nadrobić swoją niewiedzę ehhhh życiepłacze



Dawniej ludzie wiedzieli mało, ale to "mało" poruszało do głębi ich serca. Dzisiaj ludzie wiedzą wiele, ale to "wiele" porusza ich tylko powierzchownie i karykaturalnie.
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!