forum sens życia

Papierosy mogą zabić w XXI w. miliard osób
T#17362
Facebook
Reklama



Tabaluga71
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
#84078 19.03.2008 14:22:01
"Epidemia tytoniowa" zabiła w XX w. 100 mln osób, a w bieżącym stuleciu może zabić kolejny miliard, jeśli rządy nie spowodują radykalnego ograniczenia palenia - ostrzegła Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w opublikowanym w czwartek raporcie. Według WHO, rządy państw świata co roku ściągają z tytułu podatków od koncernów tytoniowych ponad 200 mld dol., ale na walkę z paleniem przeznaczają mniej niż 0,2 proc. tej sumy.

"W naszych rękach leży rozwiązanie problemu globalnej epidemii tytoniowej, która zagraża w tym wieku życiu miliarda mężczyzn, kobiet i dzieci - podkreśla dyrektor generalny WHO Margaret Chan we wprowadzeniu do raportu. - Wyleczenie tej niszczycielskiej epidemii zależy nie od lekarzy i szczepionek, tylko od skonsolidowanych działań rządów i społeczeństwa obywatelskiego". WHO apeluje do rządów o podjęcie pięciu kroków w walce z paleniem: podniesienie podatków i cen papierosów, wprowadzenie zakazu reklamowania i sponsorowania papierosów, ostrzeżenie mieszkańców o zagrożeniach wiążących się z paleniem, pomaganie osobom chcących zerwać z tym nałogiem oraz monitorowanie palenia.

"Epidemia tytoniowa już zabija co roku 5,4 mln osób poprzez raka płuc, choroby serca i inne schorzenia. Jeśli nad nią nie zapanujemy, liczba ta wzrośnie do 2030 r. do ponad 8 mln rocznie" - ostrzegła pani Chan.

Z raportu wynika, że blisko jedna piąta palaczy świata mieszka w 10 państwach: Chinach (przypada na nie ok. 30 proc.), Indiach (10 proc.), Indonezji, Rosji, USA, Japonii, Brazylii, Bangladeszu, Niemczech i Turcji. Zdaniem WHO w ostatnich latach poczyniono co prawda na świecie pewne postępy w ograniczaniu palenia, ale "praktycznie każde państwo powinno zrobić więcej, by powstrzymać tytoniową epidemię".

74 państwa nadal dopuszczają palenie w placówkach zdrowia i mniej więcej tyle samo - w szkołach. Ponad połowa państw, liczących dwie trzecie światowej populacji, zezwala na palenie w instytucjach rządowych i miejscach pracy. Tylko w 20 ze 179 państw, które nadesłały WHO swoje dane, obowiązuje całkowity zakaz reklamowania papierosów. Zaledwie w dwóch państwach - Urugwaju i Nowej Zelandii - wszechstronne prawodawstwo antynikotynowe idzie w parze z wysokim poziomem jego wdrażania w życie.

WHO podkreśla, że przemysł tytoniowy wydaje "dziesiątki miliardów dolarów rocznie na reklamowanie i zdobywanie sponsorów". Tymczasem zdecydowana większość krajów nie zapewnia pomocy palaczom chcącym rzucić nałóg. Tylko w dziewięciu państwach mają oni zagwarantowany pełny wachlarz terapii i są one przynajmniej częściowo dotowane.

"Niewystarczające ostrzeżenia zdrowotne na opakowaniach lub ich zupełny brak są nadal światową normą" - napisano w raporcie. Tylko w 15 ze 176 państw, które udostępniły dane w tym zakresie, wymagane są ostrzeżenia ze zdjęciami - najbardziej skuteczne.

Źródło: Onet.pl


Jolita
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
#85298 20.03.2008 16:58:26
Myślę, że ani napisy na opakowaniach, ani zakazy palenia w publicznych miejscach nie osiągną pożądanych skutków. Skłaniałabym się raczej ku rozpowszechnianiu terapii dla palaczy.



Dawniej ludzie wiedzieli mało, ale to "mało" poruszało do głębi ich serca. Dzisiaj ludzie wiedzą wiele, ale to "wiele" porusza ich tylko powierzchownie i karykaturalnie.
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!